Zmienił się obraz świata

Ze zdumieniem dowiedziałam się, że przed uroczystym balem fryzowano włosy damy przez siedem godzin, że panience z dobrego domu nie wolno było samej wiązać bucików; że przedsiębiorcze damy dworu za zaoszczędzone pieniądze zaczęły otwierać w Londynie małe sklepy, które wkrótce stały się jednymi z najbardziej uczęszczanych magazynów mód; że rzeczy, które są dzisiaj dostępne każdemu, były wtedy niezmiernie drogie, na przykład papier, i dlatego niektóre damy, parające się powieś- ciopisarstwem, były skazane na gruby papier pakowy, który potajemnie podkradały z kuchni za plecami swoich gospodyń. Czytałam gazety, kazania i rozprawy historyczne z tamtych czasów. Dowiedziałam się, jak wyglądały początki rewolucji przemysłowej, jak wielkie było przerażenie mieszczan, którzy po raz pierwszy zwiedzali fabrykę, jak szokował ich fakt, że zatrudnieni tam robotnicy wykonywali tylko fragment, a nie całość wyrobu. Czytałam przepowiednie, jak szkodliwie ten rodzaj zajęcia odbije się na psychice człowieka. Towarzyszyłam piszącym damom, zachwyconym początkowo Rewolucją Francuską, w ich drodze do Paryża; i dowiedziałam się, jak szybko zatęskniły za pewną i bezpieczną Anglią. Czytałam pisma wydawane w Ameryce, studiowałam ówczesne ogłoszenia w tamtejszych dziennikach (to także istniało już przed dwustu laty). Bardzo mnie rozbawiło, że Filadelfia, dzisiejsza przemysłowa metropolia, była wtedy po prostu chłopskim jarmarkiem, a połowa anonsów dotyczyła zaginionych krów i byków. Krótko mówiąc, zmienił się mój obraz świata. I gdybym posiadała majątek albo była już na rencie i miała dużo czasu i swobody, to i dzisiaj siedziałabym we wspaniałych salach bibliotecznych, oddając się studiom i lekturze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *