Zaoszczędzić krewnym wydatków

Jakże może pani twierdzić, że jest samotna? zapytałam zdumiona. Jest cała masa młodych ludzi, którzy żyją w większej izolacji i nie są tak aktywni jak pani. Birgit zamyśliła się. Być może użyłam nieodpowiedniego wyrażenia odparła po chwili. Kiedy się nad tym zastanowię, to nie chodzi o samotność. To raczej uczucie, że człowiek nie jest już nikomu potrzebny. A to wszystko, co pani robi? zaoponowałam. Czy nie dostrzega pani, że zatrudnienie kogoś do gotowania, sprzątania, opieki nad chorą, nie mówiąc już o innych pracach, kosztowałoby rodzinę majątek? Nie, nad tym się nie zastanawiała. Dla niej rozstrzygające było porównanie obecnego życia z wcześniejszym, kiedy była młodą kobietą. Jej mąż zupełnie nieoczekiwanie zmarł tuż przed zakończeniem wojny, zostawiając ją samą, bez środków do życia i z trójką maleńkich dzieci. Wtedy, w tych trudnych czasach, rodzina była zdana całkowicie na nią: od niej zależało, czy przeżyją. Brakowało żywności, a przede wszystkim mleka. W Wiedniu niemowlęta umierały setkami. Nie istniała prawie żadna pomoc społeczna. Wdowie renty i ubezpieczenia socjalne były niewystarczające. Administracja kraju była o krok od załamania, a nieokrzesani i wyuzdani żołnierze wojsk okupacyjnych, przede wszystkim z pierwszej fali armii rosyjskiej, siali postrach wśród kobiet.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *