Wspominam dzieciństwo jako okres bardzo szczęśliwy

Nigdy też nie usłyszałam zdania: „Nie mam teraz czasu”. Matka zawsze miała dla mnie czas, chociaż prowadziła dom od kiedy skończyłam osiem lat pracowała na pół etatu. Wspominam dzieciństwo jako okres bardzo szczęśliwy; nigdy nie brakowało mi poczucia pewności i bezpieczeństwa. Wiek matki nie był żadnym problemem. Podobnie jak inne matki odbierała mnie ze szkoły i nikomu nie przyszło do głowy powiedzieć: „A twoja mama jest starsza niż moja”. Nikt nigdy nie próbował poruszyć tego tematu. Jedyna różnica pomiędzy mną a moimi koleżankami polegała na tym, że ja zwierzałam się matce ze wszystkich najbardziej intymnych tajemnic. Wiedziałam, że mnie zrozumie. Jednak największa korzyść z posiadania starszej matki leży w tym, że dziecko wyzbywa się obawy przed starością. Kiedy ja miałam dziesięć lat, matka miała pięćdziesiąt dwa, była pełna humoru, witalności, miała wysportowaną figurę. Kiedy miałam dwadzieścia, odkryłam, że również sześć- dziesięciodwuletnia kobieta wcale nie jest stara, a teraz, mając lat trzydzieści siedem, wiem, że nie ma żadnej przyczyny, aby bać się liczby siedemdziesiąt dziewięć. Więcej o tym w rozdziale „Samotność ludzi starych, czyli o babciach i wytwornych starszych paniach”. Jest jeszcze jedna ważna rzecz. Starsza matka całkowicie akceptuje swoje dziecko. Nie czuje się w żaden sposób
zagrożona przez dorastającą córkę. Podczas gdy młoda matka rozpacza, że ma już prawie dorosłe dziecko, dojrzała kobieta cieszy się, że jeszcze ma w domu nastolatkę. I oczywiście dziecko dostrzega różnicę. Zresztą ten problem jest o wiele głębszy, niż się wydaje. Młoda matka chce przede wszystkim pozostać młoda. Wygląda młodo chce być za taką uważana. Lecz dzieci są widocznym dowodem na to, że nie jest już wolna i niezależna, że nie jest już dziewczyną, lecz kobietą, kobietą obarczoną obowiązkami i odpowiedzialnością. Naturalnie jest wiele młodych matek, które radzą sobie z tym problemem doskonale. Ale jest także wiele takich, które sobie nie radzą. Oto przykład:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *