Własny gust i smak

images (1)

Pielęgnacja urody, dbałość o strój i wygląd nie są wyłącznym przywilejem młodości. Kto ma dobrą figurę i lubi się ubierać, ten powinien nosić, co mu się podoba. Dzisiaj nie słyszy się już pełnych zawiści uwag w rodzaju: „Ubierasz się zbyt młodzieżowo”, którymi całe pokolenia kobiet umilały sobie wzajemnie życie. Naturalnie prawdziwy sens takiego zarzutu był zgoła inny, mniej więcej taki: „Wyglądasz o wiele za młodo i jeszcze masz czelność to podkreślać”. Dzisiaj liczy się tylko jedno: własny gust i smak. Nikt nas nie zmusza, aby dodatkowo postarzać się ubiorem, tak jak to było jeszcze w wieku XIX. Kto woli styl sportowy i ma dobrą figurę, ten może i w wieku osiemdziesięciu lat nosić dżinsy i wygodny sweter i będzie się podobał nawet w kostiumie kąpielowym. Nie ma też żadnego powodu, aby osoba, która zawsze przykładała wagę do elegancji, mniej dbała o wygląd w starszym wieku. Kiedy to piszę, natychmiast przypomina mi się ciotka Clara. Ciotka Clara była uosobieniem wiedeńskiej elegancji. Miała blond włosy, pełne piersi, świetną figurę. I kochała żyć. Kiedy wyjeżdżała, zabierała ze sobą zawsze cztery pudła z kapeluszami, nawet gdy była już mocno starszą panią. Zmarła w wieku osiemdziesięciu dziewięciu lat. Ale do ostatnich chwil pozostała fascynującą osobą. Przez całe życie regularnie wyjeżdżała na letnisko poza miasto, do wsi mojej babki. Przed jej przyjazdem było zawsze dużo przygotowań i podniecenia. Wietrzono pokoje, powlekano pościel, układano bukiety w wazonach, trzepano dywany. A potem pojawiała się ona: w podróżnej sukni z jedwabnym szalem, rozsiewając woń delikatnych perfum, z całą gromadą waliz ze świńskiej skóry i owymi czterema pudłami na kapelusze, które dla mnie były absolutnym symbolem wielkiego świata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *