Starsze „damy” mają wzięcie

Najbardziej zdumiało mnie to, że do młodszych prostytutek dołączyło się kilka starszych, a wśród nich parę dość posuniętych w latach. Dokładnie przypominam sobie jedną z nich. Była czymś w rodzaju żywej ruiny, miała zniszczoną twarz, pooraną głębokimi zmarszczkami, jaskrawoczerwo- ne usta i spokojne oczy. Ubrana była w drogie futro z norek, a jej figura niczym się nie wyróżniała. Na eleganckiej smyczy prowadziła małego, kudłatego pieska. Największe wrażenie zrobiło na mnie to, że owa dama miała takie samo powodzenie jak jej młodsze koleżanki, że eleganccy mężczyźni kupowali sobie jej względy, że wytrzymała twardo aż do samego końca, czyli do czwartej nad ranem, i że kiedy wreszcie zamknięto lokal, nie opuścił jej ani dobry humor, ani klienci.
No i co ty na to? zapytałam mojego przyjaciela z triumfującym uśmiechem. Jakoś mi się to nie zgadza z twoją teorią, że dla mężczyzn atrakcyjne są jedynie kobiety poniżej czterdziestki.
Nie gadaj bzdur odpowiedział. Ta ma swoje walory. Każdy mężczyzna widzi to na pierwszy rzut oka.
Dla niego sprawa była załatwiona. Ale nie dla mnie. Dla mnie ta noc sprzed czterech lat była prawdziwym olśnieniem. Jak może być prawdą myślałam że tylko młode kobiety mają szanse u mężczyzn, skoro widzę tutaj na własne oczy, jak mężczyźni starają się, i jak płacą, żeby tylko móc przespać się ze starą i widocznie zużytą kobietą? Jaka kobieta zastanawiałam się zapłaciłaby dobrowolnie za to, żeby jakiś zużyty mężczyzna z sutenerskiej knajpy zechciał świadczyć jej usługi?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *