Sprawdza się zasada

4280549_m

Żadna młodsza kobieta nie jest w stanie zagrozić dobremu małżeństwu czy związkowi. Mężczyźni są na ogół lepsi, niż to wynika z opisów miernych dziennikarzy z drugorzędnych pism ilustrowanych. A ilu jest playboyów i don- żuanów? Można ich zliczyć na palcach obu rąk. Są oni tak samo mało reprezentatywni dla przeciętnego mężczyzny, jak dla przeciętnej kobiety była cesarzowa Iranu Soraya. Jeśli mimo to zdarza się, że mężczyzna opuszcza żonę wiąże się z inną kobietą, to w niezmiernie rzadkich przypadkach rozstrzygającym powodem jest młodość rywalki. Zasadniczą sprawą jest to, czy małżeństwo funkcjonowało jeszcze jako tako, czy już nie. Kobiety muszą wreszcie przestać się oszukiwać. Jeśli związek przestaje funkcjonować, trzeba coś przedsięwziąć. Nie jest ważne, czy będzie to doskonalenie kwalifikacji, zaangażowanie się w działalność zawodową, rozstanie, czy też intensywna praca nad tym związkiem, jeśli się czuje, że jeszcze można coś uratować. Ważne jest tylko, by działać. Kto nie robi nic, stwarza szanse innym kobietom, także młodszym. Stereotyp, który się przeżył O „tej drugiej” napisano wiele, tak wiele, że utrwaliły się na jej temat sztywne, stereotypowe wyobrażenia. Niestety. Niestety, gdyż to, co zakorzeni się w naszej wyobraźni, żyje dłużej, niż byśmy sobie życzyli. W każdym razie w latach pięćdziesiątych „ta druga” była głupiutka, kobieca, łagodna, pełna wdzięku i erotyzmu, no i młoda. W ostatnich czasach awansowała na studentkę: rezolutną, chętną do seksualnych eksperymentów, już nie tak naiwną i młodą, ale zawsze z długimi, rozpuszczonymi włosami, pełną entuzjazmu, podziwu, idącą po trupach, jeśli już upatrzyła sobie kogoś na męża.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *