Partnerstwo i harmonia

Alaina i Chris łączą więzy autentycznego partnerstwa. Prowadzą zrównoważony i przyjemny tryb życia. Alain przychodzi do domu zazwyczaj dwie godziny wcześniej niż Chris, robi zakupy, myje sałatę, przygotowuje jedzenie. Chris gotuje w weekendy i zajmuje się praniem. Sprzątanie w mieszkaniu jest ich wspólnym obowiązkiem. Ponieważ mają stosunkowo niezłe dochody, stać ich na częste i ekskluzywne podróże, wydają drogie przyjęcia. Alain jest zadowolony z niezależości finansowej Chris. A przede wszystkim nie zazdrości jej sukcesów zawodowych. Chris twierdzi, że Alain jest pierwszym mężczyzną, który jej nie tyranizuje. Naturalnie mieli i oni swoje problemy. Kiedy firma wysłała Alaina na sześć miesięcy do Niemiec był to drugi rok ich związku już po trzech miesiącach zaczął ją zdradzać z pewną sekretarką. Chris pojechała do Niemiec i kazała mu wybierać. Ponieważ Alain nie potrafił się od razu zdecydować, zrobiła to za niego. „W takim razie odejdź! rozkazała. Droga wolna! Wolę zostać sama. Ten związek dobrze ci zrobi. Najwyraźniej przy mnie nie nauczyłeś się odpowiedzialności. Idź, nie chcę cię więcej widzieć!” Po trzech tygodniach Alain wrócił do niej i taka sytuacja nigdy więcej się nie powtórzyła. Czy Chris obawia się młodszych kobiet? „Absolutnie nie oświadczyła mi. Alain już dawno przekonał się, że jakaś tam niedowarzona sekretarka nie jest w stanie mnie zastąpić. Dzięki temu, że jestem starsza, mam wiele zalet. Jestem na tyle pewna siebie, że nie trzymam się go kurczowo. Mam dość siły, aby powiedzieć sobie, że potrafiłabym żyć i bez niego, że świat by się przez to nie zawalił, że i bez niego dam sobie radę finansowo. I wiem także, że zawsze, nawet mając siedemdziesiąt lat, potrafię sobie znaleźć mężczyznę. Od czasu do czasu daję to odczuć Alainowi”. Kiedy przeniosłam się z Paryża do Wiednia, kontakty z Chris i Alainem urwały się. Nie widzieliśmy się przez dwa lata; dopiero wiosną tego roku spotkaliśmy się w Paryżu, w znanym lokalu artystów „La Coupole”. Umówiłam się z Chris na czwartą po południu, Alain miał później zabrać nas na kolację.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *