Nic w życiu nie przychodzi samo

Kto chce być zapraszany, sam musi zapraszać i być miłym gospodarzem. Wystrzegajmy się błędu popełnianego przez wielu ludzi (zarówno młodych jak i starych) i nie czekajmy z założonymi rękami, aż świat przyjdzie do nas, żeby dostarczyć nam rozrywki i towarzystwa. Naturalnie kiedy ma się pieniądze, można sobie kupić towarzystwo, oferując zamiast dobrej zabawy i humoru, zamiast życzliwości i zainteresowania przyjęcia, drogie wina, zaproszenia na korty tenisowe czy do podmiejskiej willi. Nie należy tylko mylnie uważać zapraszanych ludzi za przyjaciół. Oni przychodzą jedynie dla własnej przyjemności, a nie dlatego, że gospodarz odpowiada im jako człowiek. Podobnie jest w przypadku ludzi zajmujących wysokie stanowiska czy mających wpływy: często jest to cenione wyżej niż dobry charakter. Ale uwaga! Kto osiągnął pewną pozycję, jest wprawdzie zapraszany, ale tylko dlatego, że ludzie spodziewają się korzyści, albo dlatego, że nie chcą go mieć za wroga. W dniu odejścia na emeryturę albo w przypadku obniżenia statusu finansowego szacunek i poważanie znikają bez śladu. Wtedy można się naprawdę przekonać, kto rzeczywiście jest przyjacielem, a nie zostaje ich wielu. Kto myśli jedynie o sobie i własnych korzyściach, kto nie pracuje nad swoją osobowością, kto nie próbuje czasem okazać zainteresowania bliźnim, ten ma przed sobą samotną starość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *