Najpiękniejsze listy w doskonałej niemczyźnie

Przez pewien czas prowadziłyśmy ożywioną korespondencję. Na moje pytania, dlaczego babcia nigdy nie przyjeżdża do Austrii, odpowiadano mi zawsze, że teraz Arad jest rumuński i że nie dostałaby pozwolenia na wyjazd. Ta odpowiedź początkowo mnie zadowalała, ale później dowiedziałam się, że starsi ludzie mogą bez ograniczeń wyjeżdżać na Zachód. Korespondencja między babką a moim ojcem była prowadzona po węgiersku. Listy, które otrzymywał, były zawsze długie, ale ojciec rzadko nam je tłumaczył. Czasami były w nich fotografie. Pamiętam dokładnie jedną z nich. Przedstawiała osiemdziesięcioczteroletnią wówczas babcię w letnim ogrodzie. Babcia stała nieco pochylona obok przystojnego wysokiego młodzieńca o blond włosach, który podtrzymywał ją z czułością. Na moje pytanie, kto to taki, ojciec odpowiedział: „Ach, jakiś znajomy”. Prawdy dowiedziałam się dopiero po śmierci babci, a więc stosunkowo niedawno. Ów młody mężczyzna na fotografii to ojczym mojego ojca. Babcia poślubiła go, kiedy on miał dwadzieścia, a ona siedemdziesiąt sześć lat. Żyli razem aż do jej śmierci (babcia zmarła w wieku osiemdziesięciu sześciu lat), a on do tej pory nie ma innej kobiety, ponieważ, jak oświadczył krewnym, kochał tylko ją. Mój ojciec wiedział o wszystkim od początku, ale wstydził się za matkę i zataił przed nami, że poślubiła tak młodego mężczyznę. Jego stosunek do babci nigdy nie był serdeczny. Właściwie wychowywał go dziadek, a ściślej jego siostra, którą ojciec gorąco kochał. Pojedynek, rozwód i związana z nim „hańba”, położyły się cieniem na całym jego dzieciństwie. Ostatni cios: małżeństwo matki z tak młodym człowiekiem, to było dla niego za dużo.
Ale dla mojego brata i dla mnie ta wiadomość była prawdziwym objawieniem. Byliśmy niezmiernie dumni z naszej babki, długo roztrząsaliśmy całą sprawę, dostrzegając w niej naukę na przyszłość. Dla nas był to dowód na to, że duch i osobowość wygrywają z ciałem. Mam wiele zdjęć babci jako młodej kobiety oraz z późniejszych lat. Nigdy nie była specjalnie ładna. Miała wprawdzie cudowne, falujące włosy, bardzo kobiecą figurę o wąskiej jak u osy talii, tak jak tego wymagała ówczesna moda, ale trudno ją było nazwać zdecydowaną pięknością. Za to każdy, kto ją znał, mówił o jej powabie i wdzięku, ojej niezwykłej osobowości. Ta osobowość emanuje także z pisanych przez babcię listów: inteligentnych, pełnych dowcipu i humoru. Czytanie ich to prawdziwa przyjemność.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *