Milczenie zabronione!

Nie żyjemy w XIX wieku. Wtedy sprawy powierzchowności były nieskończenie ważniejsze, gdyż rygorystycznie przestrzegano zasady: „Bądź piękna i milcz”. Kobiecie nie wolno było ujawniać tego, co wie; mówienie było w towarzystwie wyłącznym przywilejem mężczyzn. Kobiety nie miały prawa wstępu na uniwersytet, jedynie w Anglii utworzono w połowie XIX wieku kilka college’ów dla kobiet; uczone damy Renesansu odeszły w zapomnienie, kobiety miały być przede wszystkim miłymi, podziwiającymi i posłusznymi towarzyszkami swoich mężów. Znaczyło to również, że miały nie otwierać ust kiedy głos zabierali panowie stworzenia. Rodzice żywili poważne obawy, jeśli ich córka przyswoiła sobie jakieś wiadomości z książek ojcowskiej biblioteki lub jeśli udało jej się wywalczyć udział w lekcjach udzielanych bratu przez domowego nauczyciela. Ustnie i na piśmie zobowiązywali ją, aby nie zdradzała się w towarzystwie ze swoją „niekobiecą” wiedzą, i aby w żadnym wypadku nie sprzeciwiała się żadnemu mężczyźnie, nawet jeśli wygadywałby nie wiadomo jakie bzdury. Wychodząc ze słusznego założenia, że wykształcone kobiety nie zechcą być jedynie milczącymi towarzyszkami mężczyzn, sprzeciwiano się zaciekle nauczaniu kobiet, utrzymując, że pomniejsza ono szanse dziewczyny na zamąż- pójście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *