Koledzy zeszli na dalszy plan

Ale początkowo były napięcia między Kathy i kolegami Gerda z pracy. Ich ulubioną rozrywką była całonocna gra w karty albo przesiadywanie w barze. Naturalnie od Gerda oczekiwali tego samego. Kathy miała potulnie siedzieć w domu. Ale Amerykanki nie są tak uległe jak Europejki. „Gdybym miała dwadzieścia lat, pewnie wpadłabym w rozpacz, ale nie teraz powiedziała mi Kathy. Tak mnie to rozwścieczyło, że za każdą noc, kiedy on kazał mi czekać na siebie, odpłacałam mu tym samym. Wprawdzie byłam tylko u znajomych, a raz spałam w hotelu, ale on nie wiedział, gdzie jestem. Po piątym razie dał za wygraną. Zawarliśmy rozejm. Od tamtej pory wie, jak daleko może się posunąć. Nie dręczy mnie już, ponieważ sam teraz wie, jak bardzo boli, kiedy czeka się na kogoś całą noc. Wie również, że koledzy nie zastąpią rodziny”. Dominującą cechą Kathy jest niebywała siła woli. Jeśli czegoś pragnie, dąży do tego nie bacząc na przeszkody. I zazwyczaj osiąga swój cel. Bywa także nieprawdopodobnie męcząca. Może gadać godzinami, nie dopuszczając nikogo do głosu. Potrafi wstawić z powrotem do zlewu świeżo umyte po śniadaniu naczynia i polewać je wrzątkiem, „bo nas te bakterie żywcem zeżrą”. Kiedy oboje się gdzieś wybierają i właśnie wsiedli do samochodu, posyła Gerda po dwa razy do mieszkania, ponieważ zapomniała rękawiczek albo łańcuszka na szyję. „Och, mój ty biedaku”, mówi ze szczerym współczuciem, kiedy Gerd wraca. Mimo to jest interesującym i inspirującym partnerem, ponadto ma duże poczucie humoru. Gerd znosi wszystkie jej wady z iście anielską cierpliwością. Kiedy go zapytałam dlaczego, odparł: „Ponieważ jest inna niż wszystkie, ponieważ jeszcze nigdy się z nią nie nudziłem, ponieważ cenię jej sposób prowadzenia domu i ponieważ z żadną inną kobietą nie będzie mi tak dobrze w łóżku”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *