Dzieci są dziećmi nawet wtedy, kiedy mają po osiemnaście lat

Zapytałam, jakie są teraz jej stosunki z dziećmi? „Normalne”, odpowiedziała. Podczas roku szkolnego mieszkają w miasteczku uniwersyteckim, przez wakacje pracują, żeby zarobić trochę pieniędzy. Do domu przyjeżdżają tylko na święta, i to też nie zawsze. Mają już plany na przyszłość: córka chce się osiedlić w Kalifornii, młodszy syn pragnie po ukończeniu studiów wyjechać do Europy. Czy nie boli ją to, że dzieci, kiedy tylko wylecą z rodzinnego gniazda, chcą się osiedlać tysiące mil od rodzinnego domu? Nie, absolutnie nie. „Ameryka to ogromny kraj powiedziała mi. A ludzie tutaj są ruchliwi. Nie znam dzieci, które w wieku dwudziestu lat mieszkałyby jeszcze z rodzicami”. Nie jest również przyjęte, aby młody człowiek towarzyszył matce do kina czy teatru, czy z własnej woli jechał z rodzicami na urlop. Dla niej to najzupełniej normalne. Sama jeździ do matki raz na rok spełnia swój obowiązek. To musi wystarczyć. Bardzo to smutne, kiedy o dzieciach mówi się jak chorobie zakaźnej, którą się przeszło. Dzieci są dziećmi nawet wtedy, kiedy mają po osiemnaście lat. Także dwudziestolatek potrzebuje pomocy i rady rodziców, a nawet koło trzydziestki, kiedy wreszcie powoli zaczynamy rozumieć świat, rada i doświadczenie rodziców wciąż bardzo nam się przydają. Starsze wiekiem matki doskonale zdają sobie z tego sprawę. I chętnie pozostają matkami przez całe życie. Coraz więcej socjologów, psychologów, nauczycieli, lekarzy, a przede wszystkim lekarek jest zdania, że najkorzystniej jest rodzić dzieci pomiędzy trzydziestym a czterdziestym, a nie pomiędzy dwudziestym a trzydziestym rokiem życia. To, co dla młodej, dwudziestoletniej matki jest trudnym obciążającym obowiązkiem, dla dojrzałej, świadomej kobiety jest wspaniałym zadaniem, któremu poświęca się z ochotą i radością. Jednak dość powszechna jest opinia (podzielana również przez młode matki), że kobiety starsze wiekiem nie mają siły na wychowanie dzieci. Jest to rozumowanie z gruntu błędne. Ktoś, kto w wieku dwudziestu paru lat zajmował się kilkorgiem małych dzieci, w wieku czterdziestu zapewne nie będzie w stanie zaczynać wszystkiego od początku. Ale kobieta, która nie zużyła swoich sił w młodości, z całą pewnością będzie miała później wystarczająco dużo i siły, i chęci, aby wychowywać dzieci. A jej dodatkowym atutem będzie doświadczenie i mądrość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *