Dopóki jesteśmy sprawni, nie ma powodu do trosk

A teraz o innej ważnej sprawie. Samotność ludzi starych, powiadają niektórzy, jest w znacznej mierze zależna od stanu zdrowia. Ale co będzie, jeśli przyjdzie choroba? Na to można odpowiedzieć, że również młodość nie ma monopolu na zdrowie. Choroba zawsze jest rzeczą przykrą, obojętne, czy jest się młodym, czy starym. Lecz dzisiaj nikt nie neguje, że zdrowie zależy także od woli człowieka. Można sobie wiele oszczędzić, odrzucając zgodę na chorowanie. Kto mocno pragnie być zdrowy, ten o wiele lepiej znosi operacje i wypadki, bez względu na wiek. Moja ciotka Anna złamała prawe biodro w wieku osiemdziesięciu pięciu lat. Podczas jej choroby lekarz domowy próbował przygotować rodzinę na najgorsze. Powtarzał, że to początek końca, że prawdopodobnie ciotka już z tego nie wyjdzie, że pewnie nie dożyje następnego roku. W sześć tygodni po wypadku moja matka złożyła ciotce nie zapowiedzianą wizytę. Starszej pani nie było ani w łóżku, ani w salonie. W końcu, obszedłszy całe mieszkanie, matka znalazła rzekomą kandydatkę na tamten świat na balkonie. Zgrabna, siwowłosa dama leżała nago na słońcu i z całą powagą wykonywała ćwiczenia gimnastyczne. Lekarz do dzisiaj nie wybaczył jej, że wtedy nie umarła. W końcu doszło do tego, że w wieku osiemdziesięciu sześciu lat ciotka musiała poszukać sobie nowego lekarza, który miałby więcej szacunku dla jej woli życia. W niecałe trzy miesiące po wypadku znowu jeździła po mieście na rowerze. Dożyła dziewięćdziesięciu trzech lat, w niemałym stopniu dzięki sile swojej woli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *