Do niedawna kobiety nie miały publicznego prawa głosu

Wszystkie środki kształtowania opinii społecznej: teatr, ambona, gazety, radio, film i telewizja, były w rękach mężczyzn. Kobiety nie miały możliwości bronienia się przed najbardziej absurdalnymi zarzutami. Należą do nich tak zwane mądrości ludowe, jak choćby te, że mężczyźni tylko dlatego wdają się w bójki w knajpach, że kobiety lubią patrzeć, jak dwóch się morduje; że mężczyźni tylko dlatego chodzą na wojnę, ponieważ kobiety nie potrafią oprzeć się urokowi munduru, czego dowodzi choćby zachwyt, jaki okazują każdemu umundurowanemu mężczyźnie. Przypisywano im również winę za bezwzględne walki o prymat w zawodzie, jako że mężczyźni pracują jedynie po to, aby sprostać wymaganiom swoich ambitnych żon. (Również dzisiaj słyszy się takie opinie przy barze albo czyta w gazetach satyrycznych). Podobnie jest z problemem starości. Ponieważ mężczyźni tak bardzo się jej obawiają często jedynie dlatego, że niektórzy wcześniej niż kobiety tracą włosy wmawiają swoim krewniaczkom, tudzież znajomym (nie pomijając przy tym oczywiście własnej żony), że są one jeszcze bardziej zagrożone, że to właśnie one starzeją się szybciej i szybciej stają się niepotrzebne. Efekt jest taki, że często już kobiety trzydziestoletnie wstydliwie ukrywają datę swoich urodzin. Przy tym, jeśli przyjrzeć się problemowi dokładnie, płeć żeńska ma naprawdę niewiele powodów, aby obawiać się starości. Nieprzypadkowo natura tak szczodrze obdarzyła kobietę długimi latami płodności: pomiędzy dwunastym a sześćdziesiątym rokiem życia, biorąc pod uwagę odchylenia indywidualne (moja matka weszła w okres klimak- terium dopiero mając lat pięćdziesiąt osiem). Kobiety mogą zatem rodzić dzieci jeszcze w tym wieku, w którym mężczyźni już zaczynają mieć problemy z potencją. Niezależnie od tego kobiety są zawsze zdolne do miłości. Nie tracą włosów i mają mniej zmarszczek niż mężczyźni, a ponadto w wieku podeszłym są w stanie lepiej o siebie dbać niż przedstawiciele rodzaju męskiego. Skąd zatem u kobiety naszego wieku ów tak bardzo przesadzony strach przed starością, który dopiero teraz zaczyna nieco słabnąć, lecz ciągle jeszcze pozostaje na tyle silny, aby zatruć życie co bardziej lękliwym? Nie da się go uzasadnić historycznie. We wszystkich wielkich kulturach Europy i Azji obiektem uwielbienia była kobieta dojrzała — nie zaś dziewczyna. Owidiusz, rzymski znawca kobiet i miłości, pisał, że prawdziwa kobiecość zaczyna się kształtować dopiero w trzydziestym szóstym roku życia. Również w czasach Średniowiecza obiektem uwielbienia była w Europie kobieta dojrzała, a nie młoda dziewczyna. Podobnie było w okresie Renesansu, w wieku XVI, XVII i w pierwszej połowie XVIII.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *