Czarodziejskie światła rampy

Podobnie jest w przypadku gwiazd filmowych, aktorów teatralnych, tancerzy. Ludzi, którzy na scenie, w świetle reflektorów sprawiają wrażenie nieziemsko pięknych, często prawie nie można poznać, kiedy odwiedza się ich w garderobie albo spotyka na przyjęciu po premierowym przedstawieniu. Zwiewni jak sylfidy tancerze i tancerki Baletu Bejarta z Brukselskiej Opery swoim tańcem niejednego widza wprawiają w kompleks niższości; ale kiedy po premierze w wiedeńskiej Staatsoper pojawili się na przyjęciu u pani ambasador Belgii, okazali się zupełnie niepozorni i przeciętni; w dodatku niektórzy z nich mieli nieładną cerę. Także oglądanie filmów nie wpływa korzystnie na poczucie własnej wartości. Pieczołowicie uszminkowane twarze, w najdrobniejszych detalach wymodelowane przez charakteryzatora, dokładnie na miarę szyte ubrania, które tuszują każdą wadę figury, i wreszcie fachowe oświetlenie, które usuwa z twarzy gwiazdy wszelkie niekorzystne cienie oraz czyni zmarszczki niewidzialnymi to wszystko tworzy jedynie pozory naturalnej piękności. Lecz owa piękność często do tego stopnia onieśmiela niektórych widzów, że kiedy znowu zapalają się światła, odwracają głowy na bok, aby partner nie mógł zobaczyć ich twarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *