Twarz kobiety dojrzałej

Jeśli nie wyraża goryczy i zaciętości, to prawdziwa radość dla oka. Tyle się za nią kryje. Tak dużo mówi o osobowości kobiety. A kiedy jeszcze jest piękna, po prostu nie można się jej oprzeć. Więcej na temat urody ludzi w starszym wieku powiem w rozdziale „Samotność ludzi starych, czyli o babciach i wytwornych starszych paniach”. A teraz kilka słów na temat czasu. Dobrze jest mieć czas. Fatalnie jest mieć go zbyt dużo. Kto ma uczucie, że życie przepływa obok, że czas przemija na bezsensownych działaniach, ten jest bezbronny wobec nieuniknionych i naturalnych zmian swojej powierzchowności: godzinami wystaje przed lustrem w poszukiwaniu zmarszczek, a w każdym siwym włosie widzi początek końca. Mężczyźni mają o wiele lepsze podejście do tych spraw, niż się powszechnie uważa pomijając naturalnie twórców i dyktatorów mody oraz określonego gatunku „artystów”, którzy koncentrują się na formie, przez co aż nazbyt często stają się powierzchowni. Kobiety, w przeciwieństwie do mężczyzn, często patrzą nie na twarze innych kobiet, a na ich zmarszczki. Przypominam sobie następujące zdarzenie z okresu mojego pobytu w Londynie (byłam wtedy świeżo po ślubie). Siedzieliśmy z mężem przy śniadaniu. W pewnej chwili mąż podsunął mi „Timesa”, wskazując na zdjęcie leciwej lady Spencer Churchill.
No, co powiesz na tę twarz? zapytał. Wspaniała kobieta! Byłam zbyt niedoświadczona, aby ucieszyć się tą uwagą. Powodowana kobiecą zazdrością, odparłam: Ależ ona jest stara i ma zmarszczki.
Mój mąż, który mial wówczas całe dwadzieścia cztery lata, był oburzony. Zmarszczki?! zawołał. Zmarszczki? Ależ ty nic nie rozumiesz! Popatrz tylko na wyraz jej twarzy! Ile w niej godności. Na takiej twarzy w ogóle nie zauważa się zmarszczek. Dzisiaj wiele się pod tym względem zmieniło. Na lepsze. Strach przed zmarszczkami, tak powszechny w latach pięćdziesiątych, sześćdziesiątych i na początku siedemdziesiątych, stopniowo zanika. Dowody na to można znaleźć wszędzie, wystarczy tylko mieć otwarte oczy. Bardzo wyraźnie objawia się to w reklamie. Jeśli jeszcze przed dziesięcioma laty pokazywano wyłącznie twarze nietknięte przez życie, jeśli przed piętnastu laty retuszowano każdą zmarszczkę, powstającą przy uśmiechu, to od mniej więcej pięciu lat na reklamowych plakatach znowu widać autentycznych ludzi. Po raz pierwszy zwróciłam na to uwagę patrząc na plakat reklamowy British Airways. Przedstawiał promiennie uśmiechniętą stewardesę: drobne zmarszczki wokół jej ust i oczu były tak samo realistycznie sfotografowane jak jej białe zęby. Trudno o bardziej widoczny dowód na to, że zbliża się ostateczny koniec kultu młodości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *